Warunki atmosferyczne, które pogorszyły się na kwadrans przed startem kolarzy elity skłonił sędziów i organizatorów do skrócenia dystansu kryterium do 25 okrążeń. Mimo niesprzyjającej aury od samego początku rozpoczęło się szybkie ściganie a przez pierwsze rundy peleton mocno się rozciągnął. Jeszcze przed pierwszym "tłustym" okrążeniem utworzyła się 3-osobowa czołówka w składzie Radosław Romanik (DHL Author), Łukasz Bodnar (CCC Polsat Polkowice) i Paweł Charucki (Legia Felt). Trójka kolarzy rozegrała między sobą dwa punktowane okrążenia uzyskując znaczną przewagę nad resztą stawki. – W jednym z zakrętów zawodnik jadący za Pawłem Charuckim poślizgnął się i zrobił pewną lukę. My to wykorzystaliśmy i odjechaliśmy. Przejechaliśmy w tym składzie kilka okrążeń łapiąc dużo punktów, ponieważ były po drodze okrążenia punktowe – powiedział na mecie Łukasz Bodnar. Jak się później okazało właśnie ta ucieczka ustawiła dalszą rywalizację.– Ekipy miały już swoich liderów i ustawiały finisz pod siebie. „Dziadek” okazał się niepokonany. Jako jedyny miał deszczowe opony i może to zadecydowało. Myślę, że to zwycięstwo mu się należało także Radek miał to wielu kibiców – dodał Łukasz Bodnar. W trudnych warunkach najmocniejszy tego dnia okazał się Radosław Romanik, który zgromadził 30 punktów zostając zwycięzcą kryterium. Drugie miejsce z dorobkiem 20 punktów zajął Łukasz Bodnar a trzeci był Paweł Charucki (12 punktów). Najstarszy zawodnik w polskim peletonie 42-letni Radosław Romanik na metę ostatniego okrążenia wjechał kilkaset metrów przed peletonem unosząc ręce w geście triumfu. - Trasa była ciężka. Cały czas padało i było niebezpiecznie w zakrętach. Od samego startu tempo było bardzo dużo. Próbowałem szybko wchodzić w zakręty i być może dlatego udało się wygrywać finisze. Pomagali mi tez koledzy z zespołu. Cieszę się, że przyjechałem do Chrząstawy – powiedział po wyścigu Radosław Romanik. - Są kolarze, którzy taką pogodę lubią i ja się do nich zaliczam. Myślę, że kolarz jest tak zahartowany, że w każdych warunkach da sobie radę – dodał popularny „Dziadek”.
Mimo nie najlepszej pogody przy trasie pojawiło się wielu kibiców, wyścig był także znakomicie zorganizowany. - Chciałbym podziękować Towarzystwu Miłośników Chrząstawy oraz wszystkim osobom, które pomagały przy wyścigu, bo spisały się na medal. Przyznaję, że w tym roku osobiście miałem mniejszy udział przy organizacji – zakończył pochodzący z Chrząstawy Małej Łukasz Bodnar.