SZURKOWSKI: CUDOWNE DZIECKO.....
Dodane przez redakcja dnia 06 lutego 2009 08:46
Z RYSZARDEM SZURKOWSKIM rozmawia w Gazecie Wrocławskiej Wojciech Koerber

W ciągu 6-7 godzin pedałowania jest w organizmie taki przepał, że raczej nie zostaje nic. Ja miałem to szczęście, że w moich czasach odpowiedzialność spadała na lekarza, który był przy nas na okrągło. Wiedzieliśmy, że mocna kawa pobudza. Albo alkohol, który też nie był zabroniony. Na zimnych etapach wlewało się pięćdziesiątkę koniaku do słodkiej kawy, żeby organizm był ogrzany, a krążenie odpowiednie. I lekarz jeszcze mówił: "Wypij to z bidonu, gdy będzie naprawdę ciężko". Ja tę zawartość sukcesywnie na metę przywoziłem i do zlewu wylewałem. Pamiętam, jak Heniek Charucki rozpuszczał visolvit czy vibovit. Gdy to zobaczyłem, zgłosiłem trenerowi Żelaznowskiemu, że młody jakieś koksy w bidonie miesza. A on na to, że ja też powinienem, bo to glukoza, dobra na końcówkę. Choć bardziej to na psychikę działało - stwierdza Szurkowski.


Rozszerzona zawarto newsa
Jak się przywoziło wówczas z Zachodu 2 kg bananów, to kilogram był dla dzieci, a kilogram chowało się dla siebie. On nie był do zjedzenia. On był do postraszenia. Miał tylko wystawać z kieszeni - precyzuje Szurkowski. - Bo wielki sport polega na tym, że się wierzy w swoje możliwości. Na trudnym wyścigu różne myśli do głowy przychodzą: jeszcze tylko do drzewa, do zakrętu i tak całą godzinę się wytrzymuje. A ci bardziej doświadczeni mogą więcej. Im jest tak samo ciężko, lecz oni wierzą, że to "ciężko" przechodzi, a za chwilę będzie nagroda. Młody nie zawsze potrafi pokonać tę barierę. Mnie Andrzej Bławdzin uczył: "Atakuj wtedy, kiedy tobie jest najciężej. Bo innym też jest wtedy ciężko i modlą się tylko o koniec"- zdradza po latach mistrz.


Ryszard Szurkowski

Urodził się 12 stycznia 1946 r. w Świebodowie koło Milicza. Absolwent wrocławskiej AWF. Kluby: LZS Milicz (debiut 1966), Radomiak, Dolmel Wr. (1968-1978), FSO W-wa (1979) i Polonez W-wa (1979-1982). 3-krotny mistrz świata (Barcelona 73 - ind., Granollers 73 - druż. i Mettet 1975 - druż.), srebro MŚ (Montreal 74 - ind.); drużynowy wicemistrz olimpijski z Monachium (72) i Montrealu (76), indywidualnie odpowiednio 31. i 12.; 4-krotny zwycięzca WP. Syn Robert (ur. 1970) zginął podczas ataku na WTC, drugi syn Wiktor ma 15 lat.

PEŁNY TEKST :Link