KOLEJNA ŚWIETNA PĘTLA IZERSKO-KARKONOSKA
Dodane przez redakcja dnia 27 lipca 2009 14:59
Siedem odcinków ściganych, pięć wolnych przejazdów - 190 km w dwa dni - tak wyglądała PKI 2009. Prawdziwy wyścig szosowy dla amatorów - jak zwykle OS-y zabezpieczone przez straż i policję i jak zwykle meta na przełęczy Karkonoskiej. Nagroda dla każdego- zapierający dech w piersiach widok!

Marcin Wróbel z teamu In-Motion.pl (na zdjęciu obok) zwyciężył w kat. M3, open 6, to najwyżej sklasyfikowany wrocławianin. W kat. kobiet wygrała Joanna Wołodźko z Wrocławia (Xenofit Eska Team).

Nie pobito rekordu wjazdu na przełęcz (34.28), ale biorąc pod uwagę fakt, że ustanowił go Marek Galiński w roku olimpijskim - może nie być łatwo...

Tym razem pierwszy na mecie był Cezary Zamana (40.01), który ścigał się z pozostałymi zawodnikami poza klasyfikacją. Cały wyścig wygrał Piotr Kieblesz z OLSH Team.

Linki do galerii poniżej.

Rozszerzona zawarto newsa
ZDJĘCIA Z PĘTLI KARKONOSKO - IZERSKIEJ SĄ TU
i TUTAJ ORAZ U MONIKI

W sobotę 25.07 br. pogoda była straszliwa - zimno i deszczowo. Na szczęście kręciliśmy się w okolicach gościnnego Mirska, gdzie gospodarze miasta częstowali gorącą herbatą z cytryną i cukrem a przede wszystkim dawali schronienie w obszernych namiotach. Start na ostatni etap - podjazd na Stóg Izerski odbył się oczywiście w ulewnym deszczu, ale większość z nas dotarła na szczyt sucha, ponieważ od Świeradowa jechaliśmy już w pełnym słońcu. Zjazd ze Stogu niestety znów dla niektórych w deszczu.

Tradycji stało się zadość i tak jak w ubiegłym roku dzień drugi zawodów był piękny i słoneczny. Kilka mocnych podjazdów też nas dobrze rozgrzała - podjeżdżaliśmy do Michałowic z Piechowic, do Zachełmia z Sobieszowa i dalej do Borowic z Podgórzyna, w odcinku "wolnym" z Sosnówki Grn. do Karpacza, potem wyścigowo z Kowar na przełęcz pod Średnicą w Gruszkowie i na deser oczywiście na przełęcz Karkonoską ze stacji w Podgórzynie...

PEŁNE WYNIKI na stronie organizatora.

W zawodach sklasyfikowano 84 osoby (brały udział w obu dniach zawodów) a każdego dnia startowało ponad stu kolarzy - głównie na rowerach szosowych. Na Ostatni etap (uphill na Odrodzenie) można było zmieniać sprzęt, z czego niektórzy zawodnicy z przyjemnością skorzystali.